16.
Ubierając czerwone spodnie i białą bluzkę a włosy
zaplatając w francuza, myślałam jak będzie wyglądać dzisiejszy dzień w szkole.
,,Pewnie wszyscy będą się ze mnie śmiać, ale nie będę się tym przejmować, mam
przecież Louisa, Alice, Amandę i Nialla" - pomyślałam pozytywnie. Będąc
już na dole, zauważyłam że rodziców już nie ma. Poszłam do kuchni zrobić sobie
śniadanie. Wsypując płatki do miski zauważyłam że na stole leży nowiutki blackberry
z karteczką ,,Twój nowy telefon". Ale super! Pod telefonem leżała karta
startowa. Od razu wszystko odpakowałam i wykręciłam numer Alice:
- Hej Alice, to ja! Mam już nowy telefon!
- Super! Nareszcie będziesz mogła pisać pikantne sms'y z
Louisem.
- Ach tak, a ty możesz uprawiać z Zaynem telefoniczny
sex!
Po chwili ciszy zaczęłyśmy się śmiać do rozpuku.
- Dobra, spotkamy się w drodze do szkoły...- powiedziała
Alice.
- Okey.
- Nie zapomnij wziąć karty ze zdjęciami...mam już pomysł
jak je wykorzystać - powiedziała i się rozłączyła.
Olałam śniadanie, wzięłam tylko plecak, ubrałam trampki i
ruszyłam w stronę szkoły, po drodze bawiąc się telefonem.
Przed bramą szkoły zobaczyłam machającą do mnie Alice.
- Hej kochana, jak tam telefon? - zapytała.
- Jest boski!
- Cieszę się. Wzięłaś kartę?
- Tak. Co chcesz zrobić ze zdjęciami?
- No więc na czwartej lekcji możemy powiedzieć ze idziemy
zrobić gazetkę a tak naprawdę pójdziemy do sali komputerowej w której jest
drukarka, wydrukujemy te fotki i porozwieszamy po całej szkole, a potem bum!
Dzwonek na przerwę i cała szkoła widzi Suzan całującą się z dziewczyną!
- To...jest genialne! - wykrzyczałam.
W szkole większość chłopaków gwizdało gdy przechodziłam a
dziewczyny dogryzały mi, ale nie przejmowałam się tym.
Na czwartej lekcji spotkałyśmy się w sali komputerowej i
wydrukowałyśmy ze sto kopi tych zdjęć, następnie poprzyklejałyśmy po całej
szkole. Zadzwonił dzwonek, wszyscy
wyszli z klas i od razu zauważyli to co wisiało na ścianach, podeszli i zaczęli
się im przyglądać. Chwile później korytarzem szła nasza 'kochana' Suzan,
wszyscy się z niej śmiali i wytykali palcami.
- Hej Suzan, jak ci się podobają zdjęcia? A jak ci się
układa z dziewczyna? Pewnie strasznie bolą cię usta co? - powiedziałam drwiąco
gdy dziewczyna przechodziła obok nas.
- Ty to zrobiłaś! Ja to wiem! - wykrzyczała i rzuciła się
na mnie z pięściami.
Przywarła mnie do ściany i próbowała mnie uderzyć,
jednocześnie szarpiąc mnie za włosy. Wokół nas zebrał się spory tłum gapiów.
Nie mogłam pozostać dłużna Suzan i zaczęłam się z nią szarpać.
Zauważyłam kontem oka że Alice próbowała mi pomóc ale
tłum chłopaków ja przytrzymywał.
Dziewczyna krzyczała i próbowała się wyrwać. Tymczasem Suzan tak mocno
szarpnęła mnie za włosy że upadłam na ziemie, ona wykorzystując ta sytuacje
usiadła na mnie i zacisnęła dłoń w pięść szykując się do uderzenia. Zamknęłam
oczy i czekałam na uderzenia, lecz nic nie nastąpiło. Gdy otworzyłam oczy
zobaczyłam Lou który trzymał w silnym uścisku rudowłosą dziewczynę. Rozglądając
się zobaczyłam Amandę która stała w kącie z okularami przeciwsłonecznymi,
Nialla który stał w szoku, Liama z trochę zmartwiona miną i Zayna z uśmiechem i
zadowoleniem na twarzy. Podniosłam się a w ustach poczułam gorzką krew, miałam
rozcięta wargę.
Przyszła nauczycielka, która kazała wszystkim wracać do
sal, a przez głośniki rozległ się głos:
,,Selly Jey, proszona do gabinetu dyrektora".
Idąc w stronę
gabinetu, słyszałam jeszcze krzyki Suzan ,,Zrujnowałaś mi życie! Teraz ja
zrujnuje twoje!!"
Siedząc na krześle u dyrektora trochę się denerwowałam. Siwy
facet spojrzał na mnie spod okularów i spytał:
- Czy to ty rozwiesiłaś te fotografie?
- Tak - odpowiedziałam bo uznałam że nie opłaca mi się
kłamać.
- Miałaś kogoś do pomocy?
- Nie - tym razem musiałam skłamać, nie chciałam wpędzać
Alice w kłopoty..
- Więc, młoda panno musisz zostać za to ukarana.
- To znaczy?
- Zastanawiam się nad zawieszeniem...- powiedział
przeciągając ostatnie słowo.
-Nie! Proszę nie! Będę już grzeczna!
- Tu nie chodzi tylko o ta bójkę i rozwieszenie zdjęć ale
o to co zrobiłaś też na balu...
,,Skąd on to wszystko tak szybko wiedział?"
- Przepraszam! To był jednorazowy wybryk...
- Dobrze, ze względu że jesteś tu nowa i dobrze się
uczysz to zostaniesz dzisiaj po lekcjach w kozie a przez kolejny tydzień
będziesz plewić chwasty na terenie szkoły.
- Co?! A Suzan?
- O nią się nie martw...
- Ale to ona mnie uderzyła pierwsza, rzuciła się na mnie!
Mam świadków!
- Ale to ty ja sprowokowałaś. Zajmiemy się nią
odpowiednio, a teraz idź do pielęgniarki niech ci opatrzy tą rozwaloną wargę, później
będziesz miała spotkanie z psychologiem.
- Z psychologiem? Przecież ja jestem normalna! To Suzan
powinna się leczyć!
- Dość, przeginasz panno! Gdy wyjdziesz od pielęgniarki
masz wracać na lekcje, a teraz do widzenia.
Wyszłam trzaskając drzwiami. Stojąc przed drzwiami na
holu zauważyłam Liama, gdy mnie zauważył to podszedł i mnie przytulił. Na
początku się trochę zdziwiłam ale zdałam sobie sprawę że właśnie tego
potrzebowałam. Gdy tak staliśmy wtuleni w siebie, wszedł Louis, odskoczyliśmy
szybko od siebie, spojrzałam na niego i widać było na jego twarzy lekkie
zdziwienie a następnie złość, po krótkiej chwili wyszedł.
- Lou, zaczekaj! To nie tak! - pobiegłam za nim.
- A jak? - odwrócił się i spojrzał na mnie.
- No bo byłam u dyrektora a jak wyszłam to stał tam Liam
i mnie przytulił, to wszystko!
- Wiesz, inaczej to wyglądało! - krzyczał.
Widząc go takiego rozwścieczonego zdałam sobie sprawę że taki
'wściekły' Louis wywołuje we mnie strach, lęk. Do moich oczu napłynęły łzy a ja
zapytałam się łamiącym głosem:
- Ufasz mi?
Łzy spływały mi po policzkach a on nie wiedział co
powiedzieć.
Nagle dołączył do nas Liam.
- Lou, stary to wszystko nie tak.
- Dobra nie tłumacz się.
Przyglądałam się rozmowie chłopaków lecz Louis odwrócił
się i szedł w stronę wyjścia. Usiadłam na ziemi i zaczęłam płakać. Liam widząc
to wykrzyknął:
- To nic nie znaczyło bo jestem gejem!!! Wole chłopaków!!
Nie pociąga mnie Sell!
Lou zatrzymał się.
Fajny... czekam na następny,mam nadzieję że będzie dłuższy :P
OdpowiedzUsuńSuper rozdział ^^ czekam na następny :* :P :D
OdpowiedzUsuńRewelacyjny oby tak dalej , czekam na kolejne i mam prośbę dodawaj częściej rozdziały bo nie mogę się już momentalnie doczekać... jak się już wczytam to mogłabym czytać bez końca nie lubię tak długo czekać , nie jestem chyba za cierpliwa ;3
OdpowiedzUsuńWiesz dodawalabym czesciej rozdzialy gdyby pod postem bylo wiecej komentarzy, a tak to mam wrazenie ze czyta ten blog max 4 osoby, jak bedzie wiecej komentarzy beda czesciej rozdzialy ;)
UsuńPiękne!
OdpowiedzUsuń