14.
Siedząc u fryzjero-kosmetyczki i patrząc jak te wszystkie
młode dziewczyny robią wszystko wokół mnie czułam się dość niekomfortowo. ,,Jakbyśmy
nie mogły same sobie tego wszystkiego zrobić". Spojrzałam na Alice i Amandę,
wyglądały na bardzo odprężone, każda z nich mówiła tym dziewczyną co i jak ma
być a ja siedziałam cicho i tylko patrzałam. Alice zażyczyła sobie loczki
,,spirale", makijaż smoky eyes i czerwone paznokcie a Amanda chciała mieć
włosy zaczesane do tyłu a makijażystka ładnie podkreśliła jej oczy, usta miała
pomalowane na czerwone paznokcie zrobione na srebrno. Amanda chyba zauważyła że
nad czymś rozmyślam bo zapytała się:
- Nad czym tak rozmyślasz Sell?
- A ogólnie o imprezie, trochę się stresuje...to mój
pierwszy bal.
-Nie ma się czym stresować, będzie jedzenie, tańce i
pewnie ktoś przyniesie alkohol i połowa szkoły się upije - wtrąciła Alice.
- A poza tym wybiorą króla i królową balu! Mam nadzieje że
to będę ja! - dodała Amanda.
- To fajnie!
- Widzisz, nie masz się czym stresować - pocieszały mnie.
Gdy spojrzałam w lustro zobaczyłam że wszystko jest już
prawie gotowe. Mój ,,kok baletnicy" wyglądał ślicznie, gdy przyjrzałam się
trochę tej fryzurze zauważyłam że się trochę błyszczy jakby dali do włosów
brokatu a mojego makijażu prawie nie było widać, był bardzo delikatny tak jak chciałam.
Moje czarne paznokcie juz prawie wyschły. Chwile później dziewczyny wstały juz
z fotelów więc zrobiłam to samo, poszłyśmy do kasy i zapłaciłyśmy.
Będąc już w aucie Amandy dalej rozmawiałyśmy o balu.
- Jeszcze kilka godzin i będziemy tańczyć na środku
wielkiego parkietu! - piszczałą Alice.
- Tak, tańczyć...-powiedziałam trochę smutnym głosem.
- Co jest Sell? Czemu się nie cieszysz?
- Bo nie umiem
tańczyć! Harry będzie miał strasznie podeptane stopy - zachichotałam - O ile zatańczymy.
- Czemu nie powiedziałaś nam wcześniej?! - krzyknęły
jednocześnie.
- Bo...no...nie wiedziałam ze tańce będą obowiązkowe.
- Trzy pierwsze tak, ale reszta juz nie. Ech na szczęście
mamy chwile czasu do balu to możemy nauczyć cię paru podstawowych kroków.
- To świetnie! - ucieszyłam się.
- A tak z innej beczki...kupiłaś juz prezerwatywy?
- Co? Jak to? Po co?
- No wiesz, żebyś nie zaszła nam tu w ciąże - powiedziała
Amanda.
- Albo złapała jakąś chorobę lub syfa...widać ja uważasz
na biologii! - zaśmiała się Alice.
- Wiem do czego służą prezerwatywy, tylko ja nie
zamierzam...
- Kochana, nikt nie zamierza ale wiesz alkohol robi swoje
a dzieci jeszcze nie chcemy mieć - powiedziała Amanda bardzo poważnym głosem -
A poza tym, przezorny zawsze ubezpieczony.
Będąc u Amandy w domu, juz przebrane w nasze sukienki,
dziewczyny próbowały nauczyć mnie tańczyć.
- Ała! Sell, znowu nadepnęłaś mi na stopę! - krzyknęła
Alice.
- Ja przepraszam, mówiłam ze kiepsko tańczę.
- Ale żeby aż tak?! Bidny Harry - podśmiewała się Amanda
- Na szczęście to tylko trzy pierwsze tańce.
-Bardzo mi to pomogło - powiedziałam sarkastycznie i uśmiechnęłam
się pokazując kciuk w górę.
- Dobra dziewczyny, Zayn powiedział że podjedzie po nas
limuzyna, więc mamy się już szykować - poinformowała nas Alice.
- Co?! Limuzyna?! Ojejku jak super! - zaczęłam piszczeć i
podskakiwać, dziewczyny spojrzały na mnie trochę zdziwionym wzrokiem - Eeee, to
znaczy...no fajnie - odpowiedziałam neutralnym głosem.
Pół godziny później, Harry napisał że już czekają przed
domem w limuzynie. Chwyciłyśmy buty i szybko zeszłyśmy na dół, przed wyjściem
założyłyśmy buciki i wyszłyśmy w płaszczach. Przed drzwiami limuzyny stał jakiś
starszy facet ,, To chyba nasz szofer" i otworzył nam drzwi. Po dłuższym
czasie wgramoliłyśmy się do środka , czekali tam już na nas chłopacy ubrani w
eleganckie garnitury. Każda z nas dostała bukiet na nadgarstek. W limuzynie
było nas ośmiu, Niall z Amandą, Zayn z Alice, Harry ze mną a Louis z jakąś
zdzirą.
- Liam jest juz na miejscu, chyba idzie na bal z Jasmine
Grisewood - poinformował nas Harry.
- Co? Liam idzie z sexy kujonem? - zaśmiali się wszyscy
tylko nie ja bo nie wiedziałam o co chodzi.
W czasie drogi gdy zerkałam na Louisa i tą ździrę czułam
się strasznie zazdrosna.
Po oddaniu płaszczów do szatni weszliśmy na sale a ja
zaniemówiłam, ta sala wyglądała przepięknie, motywem przewodnim tego balu była
zima, wszystko było białe, stoliki, kubki, napoje, część jedzenia, nakrycia...a
z sufitu sypał się brokat który wyglądał jak płatki śniegu.
- Jest ślicznie prawda? Co roku jest inny temat przewodni
balu ale jest tak samo ślicznie zrobione - szepnął mi do ucha Harry - Wszystko
zorganizowała dziewczyna z którą przyszedł Liam. Rozglądając się dalej po sali
dostrzegłam naszą grupkę Amandę, Alice, Luisa, Nialla, Zayna, Liama z tą
dziewczyną i ta małą zdzirę.
,, Szkoda że nie przyszedł z chłopakiem",
podeszliśmy więc do nich.
- O Sell, poznaj Jasmine towarzyszy mi dzisiaj podczas
balu - powiedział Liam i pokazał na ładną dziewczynę w turkusowej sukience do
kolan i w spiętych włosach a na nogach miała czarne wysokie szpilki, zauważyłam
też ze ma tatuaż jaszczurki na kostce.
- Miło mi - powiedziała Jasmine podając mi rękę.
- Mnie również - odpowiedziałam - Ty to wszystko
zorganizowałaś?
- Tak, jestem przewodniczącą szkoły i najlepszą
uczennicą, to mój obowiązek.
,, Już wiem dlaczego sexy kujonka!" - zaśmiałam się
w myślach.
- To wszystko jest przepiękne!
- Dziękuję - odpowiedziała i uśmiechnęła się ciepło.
- Dobra dziewczyny, koniec pogaduszek! Idziemy na
parkiet! - krzyknął Niall.
Wszyscy ruszyli na parkiet, tylko ja zostałam w miejscu w
którym stałam. Po chwili wrócił po mnie Harry.
- Nie idziesz?
- Ja nie umiem zbytnio tańczyć i pewnie bym cie
podeptała.
- Nie przejmuj się, ja poprowadzę i będzie wszystko ok -
wyciągnął w moją stronę dłoń.
- No dobrze - odrzekłam i podałam mu rękę.
Weszliśmy na parkiet, akurat grali piosenkę która miała
średnie tępo. Cały czas patrzyłam na stopy aby nie nadepnąć Harrego.
- Patrz na mnie a nie na swoje stopy - powiedział.
- Ale jak nie będę patrzeć na stopy to cie nadepnę.
- Nie przejmuj się.
Podniosłam głowę i popatrzałam w jego zielone oczy. W
czasie tańca kilka razy go nadepnęłam ale nie zwrócił na to większej uwagi.
Rozpoczął się trzeci taniec, nagle podszedł na nas Lou z tą zdzirą.
- Odbijamy? - spytał i lekko odepchnął Harrego.
- Dobra - odpowiedział pionorując go wzrokiem.
Po chwili tańca Lou zagadnął:
- Czemu cały czas patrzysz w dół?
- Boje się że cie nadepnę.
- Spójrz na mnie i daj mi prowadzić.
- No dobrze.
Gdy prawie skończyła się piosenka Louis znowu zapytał:
- Jak się bawisz?
- Na razie jest bardzo fajnie.
- Ktoś ci dzisiaj mówił że wyglądasz jak anioł?
- I tak się czuje tańcząc z tobą.
Gdy skończył się taniec poszłam się czegoś napić i
zobaczyć co mają do jedzenia. Nalewając sobie picia zaczepiła mnie Jasmine.
- I jak ci się podoba impreza? To twój pierwszy bal?
- Tak to mój pierwszy, a impreza jest świetna tylko...
- Tylko co?
- Nie umiem znaleźć przekąsek bez mięsa.
- Ahh, są na tamtym stoliku - i wskazała na ostatni
stolik pod ścianą.
- Dzięki, idę coś zjeść.
- Smacznego!
Gdy już zjadłam parę przekąsek postanowiłam sprawdzić
która jest godzina i gdy zajrzałam do torebki zobaczyłam kondoma i karteczkę ,,
Baw się dobrze! ;) - Alice" . Rozśmieszyło mnie to bardzo.
Godzinę później gdy wypatrywałam Alice na parkiecie
zauważyłam ją idącą w moją stronę chwiejnym krokiem.
- Selly! Sell! - stała przy mnie i się wydzierała - I
jak? Louis albo Harry cię zaliczyli?
- Alice ty jesteś pijana! - śmierdziała wódką i papierosami.
- Wcale że nie! - i wzięła kolejny łyk (na pewno nie
pączu) z kubka.
- Oddaj mi to! - krzyknęłam i wyrwałam Alice kubek z
ręki, powąchałam i zaśmierdziało tanią wódką zmieszana z pączem.
- Ojj, będziesz ty miała ode mnie kazanie na temat dużej
ilości alkoholu! Nawet nie będziesz tego pamiętać!
- Ja...ja musze iść do kibla!
- Dobrze, za chwile do ciebie przyjdę - i Alice
poczłapała w stronę ubikacji.
W momęcie jak miała iść już do Alice złapał mnie Liam.
- Zatańczymy?
- Może następną piosenkę, muszę iść pomóc Alice bo się
upiła...
- Dobrze, pomóc ci może?
- Nie dzięki, dam sobie rade - ruszyłam w stronę toalety.
Gdy weszłam do środka krzyknęłam:
- Alice?! Gdzie jesteś?!
Ale w odpowiedzi usłyszałam tylko ciche jęki i sapanie,
od razu zorientowałam się o co chodzi więc po cichu wyszłam. Będąc na sali
rozglądałam się z Zaynem, nigdzie go nie było i miałam nadzieje ze jest w łazience
z Alice. ,,Ciekawe czy będzie to pamiętać? A w ogóle gdzie jest Amanda?",
okazało się że cały czas tańczyła z Niallem na parkiecie. ,,Dobra idę zatańczyć
z Liamem, w końcu mu obiecałam" i poszłam go poszukać.
Po paru tańcach byłam wykończona i strasznie chciało mi
się pić, poszłam więc do stolika z napojami. Zauważyłam że stoją tam kubki z
niebieskim płynem w środku, postanowiłam go spróbować i okazał się bardzo
dobry. Wypiłam tego napoju dość dużo i juz po paru kubkach zakręciło mi się w
głowie. Byłam trochę zmęczona tymi tańcami więc postanowiłam sobie usiąść nadal
pijąc ten napój. Siedząc rozglądałam się po sali i zauważyłam Luisa z tą
zdzirą, stali przy bufecie i o czymś rozmawiali. Postanowiłam powiedzieć jej co
o niej myślę i że chłopaków się nie odbija! Gdy wstałam cała sala zawirowała,
ale podeszłam do nich odważna i zdeterminowana. Stanęłam przed nimi i zaczęłam
krzyczeć:
- Co ty sobie myślisz suko?! Że jesteś ładna i możesz
wyrywać sobie kogo chcesz?! Jesteś za tanią dziwką żeby ktoś ciebie chciał!!!
Do oczu dziewczyny napłynęły łzy a Louis stał zaskoczony.
- Sell, to było nie miłe! Co ci jest? Uspokój się! Coś ty
piła?
Czułam że cała sala ludzi patrzy się na nas.
- Nie interesuj się! Myślisz że zdradzisz mnie z tą
szmatą i ja się o niczym nie dowiem?!
To były ostatnie słowa które pamiętałam zanim urwał mi
się film.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz