10.
W poniedziałek poszłam do szkoły z Alice, po wejściu
każda powędrowała do swojej szafki. Gdy już skończyłam wkładać książki poszłam
pod klasę, stała już tam Alice (gadała z jakąś ładna dziewczyną) i Niall.
- Niall! - krzyknęłam machając.
- O cześć Selly, co tam?
- Myślałam że wychodzisz dopiero dzisiaj ze szpitala.
- Miałem ale w niedziele wieczorem wszystko było ze mną
ok i lekarz pozwolił mi iść do domu - uśmiechnął się łobuzersko.
- Dobrze cie widzieć - przytuliłam go mocno.
W tym momencie ktoś chrząknął.
- Ekhm
Odwróciłam się - to był Harry.
- Możemy chwile pogadać? - spytał patrząc na nas trochę
zdziwionym wzrokiem.
- Jasne...- odeszliśmy trochę od reszty - O co chodzi?
- Więc może...może zechciałabyś pójść z-ze mną na b-bal - zająkał się trochę, było to
słodkie.
- Pewnie że tak.
- Uff, cieszę się myślałem że już cie ktoś zaprosił albo
mi odmówisz.
- Hah, nie byłeś pierwszy i jak mogłabym ci odmówić? -
puściłam oczko.
- Dobra będę po ciebie w piątek o 18:00.
- Ok.
Dał mi buziaka w policzek i poszedł w stronę swojej
klasy. Podeszłam do Alice.
- Hejka i co tam?
- Hej, nic ciekawego...- odparła- A właśnie poznaj
Amandę, Amando to jest Selly poznajcie się.
- Miło mi, dużo o tobie słyszałam - i wyciągnęła swoją
szczupłą dłoń w geście przywitania.
- Mnie również miło - uśmiechnęłam się i podałam jej dłoń.
- No podobno ciągle pakujesz się w jakieś tarapaty.
Zaśmiałam się, wtedy zadzwonił dzwonek.
- Dobra ja już lecę na lekcje, do zobaczenia - pomachała
odchodząc.
- Paa - powiedziałyśmy jednocześnie z Alice i odmachałyśmy.
Siedząc na nudnej lekcji biologii gdzie gadaliśmy o mikro
organizmach zagadnęłam Alice:
- Pssyt, Alice zgadnij kto zaprosił mnie na potańcówkę?
- Hmm, czy to Niall?
- Pudło - zachichotałam cicho.
- Więc może pan Louis? - spytała zalotnie.
- Niee, a w ogóle nie widziałam go odkąd podwiózł mnie do
domu w sobotę.
- Nie wiem, ja go nie widziałam odkąd powiedział mi że
byłaś w szpitalu.
- Yhm.
Siedziałyśmy chwile w ciszy, aż w końcu Alice nie wytrzymała
i zapytała błagająco:
- No dobra nie wiem, poddaje się...powiedz mi! -
powiedziała cichym lecz stanowczym głosem.
- Harry.
- Wow! - krzyknęła na całą klasę a wszyscy spojrzeli się
w kierunku Alice - Te mikro organizmy są super! - powiedziała a klasa wróciła
do robienia ćwiczeń i słuchania wykładu naszej starej babki od biologii.
-Hahahaha - zaśmiałam się zasłaniając usta ręką.
- Wow, serio cię zaprosił? - powtórzyła Alice szeptem.
- Noo, co w tym dziwnego?
- Wiesz on nigdy nie zaprosił żadnej dziewczyny, zawsze
on zostawał przez kogoś zaproszony.
- Widzisz, jestem wyjątkowa - powiedziałam znowu się śmiejąc
po cichu.
-Czyli w środę idziemy do sklepu po sukienki i buty a w
czwartek na manicure i pedicure za to w piątek po południu do fryzjera.
- No ok, skoro chcesz...
- Trzeba będzie jutro nas umówić do fryzjera i
kosmetyczki! Czekaj napisze do Amandy też pójdzie z nami ! - po czym wyjęła
telefon i napisała do niej sms'a. Po kilku minutach dostała odpowiedź.
- Selly, zgadnij z kim idzie Amanda na bal?
- Hmm...z kim?
- Z Niall'em.
- Co? - krzyknęłam
na całą klasę, wszyscy tym razem spojrzeli się w moim kierunku - Wow,
nie wiedziałam ze mikro organizmy są takie ciekawe! - i klasa znowu wróciła do książek.
- Zazdrosna? - spytała Alice nadal się śmiejąc.
- Nie, tylko się zdziwiłam bo dopiero pierwsza lekcja...jakim
cudem ona zdążyła się zapytać?
- Przez sms.
- Ahaa
I na tym skończyła się rozmowa bo babka od bioli zaczęła
się na nas dziwnie patrzeć.
Dziś lekcje zleciały mi bardzo szybko. Gdy wyszłam ze
szkoły pod budynkiem oczywiście stał Louis, podeszłam więc do niego.
- Hej, podwieźć cię?
- Tak - zaśmiałam się - Poproszę tam gdzie zwykle.
- Wskakuj - powiedział.
Założyłam kask i wsiadłam na motor obejmując Louisa. Gdy zatrzymaliśmy
się pod moim domem i zsiadłam z maszyny
Lou zapytał się mnie:
- Sell, idziesz z kimś na bal?
- Tak, zostałam dzisiaj zaproszona.
- Przez kogo? - spytał zaciekawiony?
- Zobaczysz w piątek - powiedziałam szeroko się uśmiechając.
- Czy ja go znam?
- No mówię ci że zobaczysz w piątek, a co zazdrosny? -
zażartowałam.
- No pewnie że tak - mruknął tak cicho że prawie nie
usłyszałam.
- A ty idziesz?
- No nie wiem...
- No chodź będzie fajnie a poza tym zobaczysz z kim
przyjdę - szturchnęłam go łokciem.
- Dobrze przyjdę.
- Cieszę się!
Nastała chwila krepującej ciszy po czym Louis znowu
zapytał:
- Masz może jutro czas po szkole?
- Tak - odparłam trochę niepewnie.
- To może wybierzesz się ze mną...
- Gdzie?
- Zobaczysz, to niespodzianka. O której jutro kończysz
lekcje?
- O 13:30.
- Dobra to będę czekał pod szkołą.
- Oki...to ja już lecę paaa - i na pożegnanie dałam mu
całusa.
Gdy przekroczyłam próg domu byłam cała w skowronkach,
poszłam do kuchni ale nikogo tam nie było, zrobiłam więc sobie francuskie tosty
i poszłam oglądać telewizje. Podczas oglądania dostałam sms'a od mamy że jada z
tatą na trzy dniową delegacje. ,,Fajnie wolna chata przez trzy dni i mogę robić
sobie co chce!". Jak skończyłam jeść zabrałam się za lekcje. Po skończeniu
pracy domowej nalałam wody do wanny, zapaliłam zapachowe świeczki a do wody
wrzuciłam płatki róż, nastawiłam muzykę na fula, nałożyłam maseczkę upięłam
włosy do góry i weszłam do wanny. Po 40 minutach wyszłam, wytarłam się i nasmarowałam
balsamem, założyłam moją piżamkę (krótkie spodenki i bluzkę na ramiączkach) i
włosy zaplotłam w wałki. Napisałam jeszcze sms'a do Alice.
,, Zgadnij kto ma jutro randkę po szkole z Lou? :D"
Alice odpisała natychmiast:
,, Kto? xD"
odpisałam:
,,No bardzo śmieszne wiesz? Ja idę! :3"
Po czym Alice długo nie odpisywała, 15 minut później
dostałam odpowiedź.
,,Wow to super! Myślisz że poprosi cie o chodzenie czy
coś? ;p"
Nie odpisałam, poszłam na gore do mojego pokoju wybrać
ciuchy. Po długim przebieraniu w ubraniach w końcu wybrałam kremowe szpilki,
jasno miętowe spodnie, białą bluzkę i kremową marynarkę. Wszystko spakowałam i
włożyłam do plecaka. ,,Jutro po lekcjach przebiorę się w szkole" i poszłam
dalej oglądać telewizje. Zasnęłam przy kolejnym filmie.
Świetny blog :)
OdpowiedzUsuńps. Jeśli chcesz mogę zrobić ci szablon - napisz do mnie jeśli jesteś zainteresowana.
No pewnie że chce ;)
UsuńHahaha Ty i te Twoje historie :D Bardzo je lubię ! :)
OdpowiedzUsuńhttp://hubertmrozowicz.blogspot.com/