czwartek, 2 stycznia 2014

Koperta

19.
...Amandę, zapukała w okno a ja je otworzyłam i pozwoliłam jej wejść do środka. Dziewczyna spojrzała na mnie, podeszłą i przytuliła.
- Kochana jak dobrze że nic ci nie jest...słyszałam o wszystkim i się martwiłam bo nie odbierałaś telefony, tak strasznie mi przykro - mówiła ale w jej głosie było słychać lekkie zdenerwowanie jakby bała się że coś odkryje.
Amanda odsunęła się ode mnie i rozejrzała po pokoju, wtedy zadałam sobie sprawę że leży tu pełno pudełek po lodach i różnych słodyczach a w telewizji leciał ,,Titanic" a ja stała w piżamę ze snopiego. Było mi tak strasznie wstyd.
- Selly, co się z tobą dzieje? Czemu unikasz świata i ludzi? Boisz się czegoś?
- Ja...- zaczął mi się łamać głos - Ja nie mogę się z tego otrząsnąć, po prostu cały czas mam przed oczami bron i ta myśl że mogłabym już was więcej nie zobaczyć - z moich oczu poleciały pojedyncze łzy.
- Już spokojnie teraz wszystko będzie ok, nie masz się już czego bać - pocieszała mnie- Na pewno nie widziałaś sprawcy?
- Nie...zawiązał mi oczy - skłamałam.
Po dwóch godzinach gdy pogadałam z Amanda i już wyszła, postanowiłam wsiąść się za siebie i szybko się wykapałam i ubrałam w jeansy, bluzkę i trampki a włosy splotłam w luźnego warkocza. Zeszłam na dół, rodziców jak zwykle nie było, postanowiłam że przed wyjściem zjem jeszcze trochę tych kolorowych słodkich płatków na sucho. Gdy otworzyłam szafkę i wyjęłam moje kochane płatki, zauważyłam że leży  tam czarna koperta, postanowiłam ją przeczytać. Otworzyłam kopertę i wyjęłam grubą  białą kartkę i zaczęłam czytać.
,,Zapraszamy na pogrzeb Nicole Stechn..." Nie mogłam dalej czytać, łzy znowu napłynęły mi do oczu, zauważyłam jedynie że data pogrzebu była poprzedniego miesiąca. ,, Ale dlaczego rodzice mi nie pokazali tego zaproszenia?! Czemu nie pojechaliśmy na ten pogrzeb?!" - zadawałam sobie pytania - ,, A może oni byli na tym pogrzebie? Miesiąc temu mieli podobno delegacje, ale czy aby na pewno?" - buzowała we mnie złość a gdy się już trochę uspokoiłam zaczęłam wszystko dokładnie analizować. Roznosiła mnie energia, wzięłam telefon i wyszłam na dwór pobiegać. Tak to zawsze mnie odprężało gdy byłam zła albo zdenerwowana. Biegałam bardzo długi, po mieście i po parku, biegłam tez obok lasu ale nie miałam ochoty tam biegać. Gdy moje nogi mówiły już "DOŚĆ!", usiadłam na ławce która stała w pobliżu. Odchyliłam głowę do tyłu i spojrzałam w górę, niebo było piękne a mój oddech zaczął się powoli uspokajać a serce wolniej bić.  Wiał lekki, spokojny i chłodny  wietrzyk co dobrze robiło na moje rozgrzane ciało. Siedząc tak z zamkniętymi oczami usłyszałam moje imię.
- Selly!
Otworzyłam oczy i rozejrzałam się po parku, w oddali zobaczyłam Liama i Nialla.
- Cześć chłopaki - podpowiedziałam wstając.
- Jak dobrze cię widzieć - powiedzieli jednocześnie i mnie przytulili.
- Co ty tu robisz? Nie boisz się? Skąd wiesz że znowu cie nie nap...- nie dokończył gdy zobaczył moja niezadowolona minę.
- Nie było z tobą kontaktu! Martwiliśmy się! - burzył się Liaś.
- Was też dobrze widzieć, ze mną wszystko w porządku, dzisiaj odwiedziła mnie Amanda...
- To dobrze. Wiesz mam dla ciebie pewna propozycje.
- Jaką? - zrobiłam pytającą minę.
- No więc co roku w czasie przerwy świątecznej, jeździmy sobie do takiego domku od moich rodziców, wiesz jest tak bardziej na uboczu i będzie fajnie. Ognisko, śpiewy itd. Wchodzisz w to?
- No nie wiem...
- To świetne miejsce żebyś się trochę oderwała od "tego" wszystkiego. A poza tym będzie Lou... - powiedział Niall.
Serce od razu zaczęło mi szybciej bić...mój kochany Louis, tak bardzo za nim tęskniłam.
- Dobrze, jadę! - powiedziałam z naprawdę szczerym uśmiechem na twarzy.
- Dobra w sobotę o 10:00 jest zbiórka u mnie - powiedział Liam tuląc mnie na pożegnanie.
- Super że jedziesz! - powiedział szczęśliwie blondyn również mnie tuląc.
- Do zobaczenia!
-Paa - odkrzyknęli jednocześnie.
Patrząc jak odchodzą pomyślałam że odwiedzę mojego Lou, znowu chciałam poczuć jego dotyk, jego czułość, jego perfumy i tą opiekuńczość w stosunku do mnie. Biegnąc w stronę domu mojego chłopaka i będąc już w połowie drogi poczułam wibracje mojego telefonu - dostałam sms'a.
,,Czy aby na pewno powinnaś ufać Amandzie? I czy na pewno powinnaś jechać na ta wycieczkę? - Zayn" Przestraszyłam się i rozejrzałam dookoła, nikogo nie było. ,,Pewnie chłopacy już wszystkich powiadomili. Ale co miało znaczyć to pierwsze?".
Teraz biegłam jeszcze szybciej i gdy stanęłam przed brązowymi drzwiami domu Louisa, zadzwoniłam i odczekałam chwile lecz nikt nie otwierał. Poczułam się rozdarta, potrzebowałam jego uścisku i pocieszenia, wiedziałam że jestem z nim bezpieczna. Postanowiłam że jak go tylko spotkam to powiem mu o wszystkim - ufałam mu bezgranicznie, wiedziałam że mnie obroni. Postanowiłam wrócić do mojego domu.
Gdy tylko zobaczyłam zarys mojego domu, przypomniałam sobie dlaczego z niego wyszłam, Nicole...
Weszłam  do przedpokoju ale rodziców nadal nie było, powinni za niedługo wrócić więc nalałam sobie mleka, wzięłam kopertę, usiadłam przy stole a kopertę położyłam przed sobą. Siedziałam i czekałam, a wszystkie wspomnienia z Nicole wracały do mnie jak bumerang.
Po godzinie czasu usłyszałam przekręcanie kluczy w zamku, wszystkie moje mieście napięły się. Mama zobaczywszy mnie w kuchni rzuciła siatki na ziemie i podbiegła do mnie, nachylając się żeby mnie przytulić ale ja gwałtownie wstałam.
- Córciu co się stało? Płakałaś?
Nie odezwałam się.
Moja rodzicielka dopiero wtedy zauważyła kopertę na stole.
- Kochanie tak mi przy...
- Jak mogliście?!! - wybuchłam - To była moja najlepsza przyjaciółką!!!
- My...my uznaliśmy że tak będzie dla ciebie lepiej...w końcu zaczęłaś nowe życie.
- To wy zdecydowaliście za mnie! Nie pytając mnie nawet o zdanie! Nienawidzę was!!! - krzyczałam tak głośno że nawet ojciec wchodząc do kuchni był w wielkim szoku.
Pobiegłam na górę trzasnęłam drzwiami i rzuciłam się na łóżko. Chwile później postanowiłam zadzwonić do Louisa, wybrałam numer, pierwszy sygnał, drugi sygnał, trzeci sygnał...

6 komentarzy:

  1. Dlaczego nie powiedzieli jej o pogrzebie? Całe szczęście, że zaczęła wychodzić! Tylko dlaczego mam złe przeczucia co do Amandy?

    Zapraszam na nowy rozdział, który właśnie się pojawił. :)
    http://all-our-life.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedzieli jej no nie chcieli zeby wracała do przeszłości ;) a reszty dowiesz sie w kolejnych rozdzialach jeśli jeszcze bede pisać :)

      Usuń
  2. Nominuję cię do The Versatile Blogger Award więcej szczegółów na moim blogu: http://impossiblestoryab1d.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nominowałam Twój blog do Versatile Blogger Awards. :p Więcej informacji u mnie: http://alwaytogethe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział. Nie kończ z pisaniem, jesteś bardzo dobra. Uwielbiam twoje opowiadania. <3 <3 Pozdrawiam <3 <3 :*

    OdpowiedzUsuń