6.
Środa i czwartek zleciały mi spokojnie. Cały czas
spotykałam się z Alice, Niall'em albo Louisem. W piątek wszyscy się mnie pytali
czy idę na imprezę a w szczególności
Niall. Mówiłam ze jeszcze nie wiem i że chyba nie pójdę, że nie mam co założyć
itd. W końcu Alice tak marudziła i prosiła że w końcu się zgodziłam,
powiedziała nawet że mi pożyczy ciuchy na imprezę.
W piątek po szkole jak zwykle odwiózł mnie Lou do domu.
Gdy po raz kolejny zsiadłam z jego motoru zapytał się mnie:
- Idziesz dzisiaj na imprezę?
- Chyba tak, obiecałam Alice że przyjdę...a ty idziesz?
- No pewnie że
idę... może po ciebie przyjechać i cie podwieźć?
- Jeśli chcesz...
- Dobra będę o 20:00
- Ok
Obróciłam się i z uśmiechem na twarzy ruszyłam w stronę
domu.
Będąc w pokoju usłyszałam że mama wchodzi do domu
zbiegłam więc po schodach i przywitałam się z nią.
- I jak tam zleciał ci dzień? - zapytała rozpakowywując
zakupy.
- No w sumie dobrze, mieliśmy dzisiaj sprawdzian i
kartkówkę wiec musiałam się dużo uczyć, w przyszłym tygodniu pewnie oddadzą z
ocenami.
- Jak ci poszło? Dostaniesz dobre oceny?
- A skąd ja mam to wiedzieć?
- No powinnaś...
- A tak propo, mogę iść dzisiaj na imprezę z przyjaciółmi?
Zostałam zaproszona i wiesz bardziej się zaklimatyzuje tutaj itd.
- Możesz, tylko mi powiedz o której wychodzisz i kiedy
wracasz? Aha i gdzie jest ta impreza?
- Wychodzę o 20:00 Bedze o północy, a i nie wiem gdzie
jest impreza kolega po mnie przyjdzie i pójdziemy tam razem.
- Co to za kolega? Twój nowy chłopak?
- Mamoo...
- No dobra, możesz iść ale masz być cały czas pod
telefonem.
- Ok...aha i za chwile przyjdzie do mnie Alice,
przyniesie mi ciuchy na imprezę bo ja żadnych nie mam.
- Dobrze.
Wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi poleciałam więc szybko otworzyć, była to
Alice z ciuchami. Zaprosiłam ją do środka.
- Cześć
- Hej i jak podekscytowana imprezą? - spytała Alice.
- Może trochę.
W drodze do mojego pokoju Alice przywitała się jeszcze z
moją mamą i się przedstawiła, spytała jeszcze gdzie jest mój tata ale
odpowiedziałam że nie wiem.
W moim pokoju Alice wszystko dokładnie obejrzała aż w końcu
powiedziała:
- fajny pokój jest taki...kolorowy i zabawny.
- Dzięki.
- A oto i ciuchy dla ciebie! - wyciągnęła z torby dość
krotką czarną sukienkę na ramiączkach z cekinami i buty do kolan, też czarne.
- Hmm, fajna ale trochę nie w moim stylu jest taka krotka
i wgl, a tak propos wszystko masz w czarnym kolorze?
- No w sumie to połowę rzeczy a poza tym będziesz w tym
wyglądać sexy, to nie piżama party tylko impreza - powiedziała chichocząc.
Ubrałam się w sukienkę która sięgała mi do połowy ud i do
tego założyłam te czarne buty do kolan. Gdy wyszłam z łazienki Alice westchnęła
tylko i kazała mi usiąść na krześle
gdzie zaczęła mi robić loki. Po skończeniu fryzury umalowałam się i
popsikałam perfumami.
- No, no co to za sexy panienka? - spytała Alice
zmieniając głos na męski.
Zaśmiałam się tylko.
- Dobra ja już muszę iść też się szykować na imprezkę...
a wiesz gdzie jest klub?
- Nie za bardzo, dlatego przyjedzie po mnie Louis.
- Chodzisz z nim? - spytała całkiem poważnie.
- Co? Nie, nie on tylko zaproponował podwózkę.
- yhm, uważaj dzisiaj wyglądasz bosko i nie jeden chłopak
będzie chciał się do ciebie dobrać - powiedziała znów chichocząc.
- Ha ha, dobrze będę uważać.
- Dobra pa.
- Paaa do zobaczenia na imprezie - krzyknęłam zanim
zamknęła drzwi.
Obróciłam się w stronę Lustra i znów spojrzałam w swoje
odbicie, może sukienka była trochę krotka ale wyglądałam ładnie.
Była godzina 19:53, wzięłam torebkę i kalecznie zeszłam
na dół w tych butach. Gdy wyszłam przed dom Lou już na mnie czekał. Spojrzał w
moja stronę i się uśmiechnął.
- Wow, wyglądasz oszałamiająco.
- Dzięki - odpowiedziałam rumieniąc się i dając głowę w
dół.
Gdy podniosłam wzrok na niego to zobaczyłam ubranego go w
spodnie i zwykłą bluzkę, na nogach miał po prostu czarne trampki, za to na
rękach miał skurzane brązolety a włosy jak zwykle postawione do góry.
Gdy juz miałam wsiadać na motor uświadomiłam sobie ze mam
za krotką sukienkę.
- Zaczekasz chwilę, zaraz wracam.
- Ok - odparł Lou.
Wbiegłam do pokoju i szybkim ruchem wyciągnęłam z szafy
krótkie spodenki, założyłam pod sukienkę i poszłam do Louisa. Jadąc na imprezę
myślałam tylko kogo tam spotkam i zobaczę (chociaż dużo osób nie znałam). Po zejściu z motoru ściągnęłam spodenki i
włożyłam do torebki. Stojąc juz w kolejce do klubu zauważyłam Alice która szła
z Zaynem. Wyglądała szałowo, miała dosyć krotką spódniczkę, bluzkę z dekoltem i
oczywiście buty na bardzo wysokim obcasie, jednak przy Zayn'ie nadal wyglądała
na niską. Louis przywitał się z Zayn'em i Alice. Gdy się witali dopiero wtedy
zauważyłam że ma kolczyki w uszach, spojrzał się tylko na mnie i zaczął rozmawiać
z Alice. Zayn również był ubrany w zwykłą bluzkę spodnie i supry a na szyi miał
nieśmiertelniki. Po 10 minutach czekania weszliśmy do środka, muzyka była dosyć
głośna. Krzyknęłam do Louisa żeby mnie usłyszał:
- A tu nie trzeba
pokazywać dowodu osobistego?
- Nie, nie trzeba to klub dla młodzieży.
Weszliśmy do większej sali chyba z setką tańczących
ludzi. Louis chwile się rozglądał po czym ruszył w głąb sali. Po chwili usiadł
przy stoliku, siedział tam już Niall i chyba Liam z Harry'm. Obejrzałam się za
siebie w poszukiwaniu Alice, lecz nigdzie jej nie widziałam. Nagle ktoś złapał
mnie za nadgarstek i pociągnął w dół, wylądowałam na krześle. Dopiero wtedy zauważyłam
ze zarówno Liam jak i Harry przyglądają mi się. Do stolika podszedł ktoś z drinkami
postawił je przed nami i odszedł. Gdy wypiłam napój lekko zaczęła mnie boleć
głowa ( drink był chyba z alkoholem)po czym Harry nachylił się i szepnął mi do
ucha:
- Zatańczymy?
- No jasne - odpowiedziałam podnosząc się z krzesła i
idąc w stronę parkietu. Gdy weszliśmy na parkiet zaczęliśmy tańczyć. Po godzinie tańca
strasznie bolały mnie nogi od tych wysokich butów ale tańczyłam dalej. Nagle
Harry złapał mnie w tali i przysunął do siebie, patrzyłam mu prosto w oczy.
Następnie znowu szepnął mi do ucha:
- Wyglądasz nieziemsko!
Uśmiechnęłam się tylko. W pewnej chwili Harry przysunął
się jeszcze bliżej i przybliżył usta w stronę moich ust, gwałtownie się
odsunęłam.
- Co ty wyrabiasz?! - krzyknęłam.
Nagle poczułam z tyłu mocne pociągnięcie za włosy...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz