poniedziałek, 9 września 2013

Przespane

9.
              
             Wstałam o 12:18 ,,Fajnie, nie spałam aż tak długo i nie jestem zmęczona, mam jeszcze mnóstwo czasu na odwiedzenie Niall'a." Pierwsze co poszłam zobaczyć się w lustrze. Nie wyglądałam nawet tak źle, twarzy nie miałam napuchniętej ale miejscami miałam jeszcze trochę fioletowe ,,Te mrożone warzywa działają cuda" - zaśmiałam się. Popatrzyłam przez okno pogoda była deszczowa, postanowiłam wsiąść szybki prysznic, ubrać się, coś zjeść (bo byłam strasznie głodna) i zaraz pójść do Niall'a. Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej czarne rurki, zwykłą czerwona bluzę i czerwone trampki. Po prysznicu ubrałam się i zmieniłam opatrunek na ramieniu. ,,Dobra czas na makijaż" i wzięłam się za ukrywanie fioletowych miejsc na twarzy podkładem. Dwadzieścia minut siedzenia przed lustrem i nakładania make-up'u przyniosło efekty, fioletowych miejsc na twarzy nie było widać. Zanim zeszłam na dół wzięłam telefon, spojrzałam i miałam 20 nieodebranych połączeń i z 30 sms'ów. Większość była od Alice ale było tez kilka od Louisa. Przeczytałam parę wiadomości od Alice:
,,Jest ci coś poważnego?" albo ,,Odezwij się!" i ,,Dlaczego twój tata nie chce mnie wpuścić?". Zdziwiłam się ,,Przecież to tylko kilka godzin po imprezie a ona już chce mnie odwiedzić i pyta się czy coś mi jest."  i wtedy spojrzałam na kalendarz była NIEDZIELA! ,,Czyli przespałam całą sobotę? Obiecałam że odwiedzę Niall'a!" Zeszłam szybko na dół, w kuchni siedzieli rodzice i właśnie jedli obiad.
- Hej kochanie, widzę że impreza udana - powiedział tata.
- No było fajnie, tylko byłam po tym strasznie zmęczona.
- Wiem, przespałaś całą sobotę - powiedziała mama lekko się śmiejąc.
- Yhm, co na obiad? - spytałam zaglądając do garnków.
- Pomidorowa z makaronem a na drugie wegetariańska tortilla.
- To super! - odparłam.
Mama podała mi zupę a później tortille, zjadłam wszystko tak szybko że rodzice byli w szoku.
- Może dać ci dokładkę? - spytała mama.
- Nie dziękuje, najadłam się.
- Wiesz, wczoraj była tu kilka razy taka ciemnowłosa dziewczyna i jakiś chłopak, pytali się o ciebie i chcieli się zobaczyć i pogadać ale powiedziałem że jeszcze śpisz - zagadnął tata.
- Pewnie przyszła Alice bo miałyśmy iść razem na zakupy - skłamałam.
- A ten chłopak to? - spojrzał na mnie tata pytającym wzrokiem.
- Nie martw się na pewno nie mój - zachichotałam i pocałowałam go w policzek.
- Dobrze...
- Mogę wyjść?
- Tak, tylko o której będziesz? I czy masz naładowany telefon?
- Będę o 21 i tak telefon mam naładowany.
- Masz odbierać jak do ciebie dzwonie!
- Dobrze mamo! - krzyknęłam zamykając drzwi od domu.
Po drodze wysłałam Alice sms'a: ,,Hejka, sorki że nie odpisywałam, idę teraz do szpitala odwiedzić Niall'a". po paru chwilach dostałam odpowiedź: ,, To dobrze że nic ci nie jest my z Zaynem też tam za niedługo będziemy".  odpisałam: ,,Ok" i szłam dalej w stronę szpitala.
Gdy weszłam do środka poczułam nieprzyjemny zapach środków do odkażania a na korytarzu chodziło pełno pielęgniarek i paru lekarzy. Podeszłam do okienka z wpisami i zapytałam:
- Dzień dobry w jakiej sali mogę znaleźć Niall'a Horan'a?
Pielęgniarka spojrzała się na mnie a później zaglądnęła do jakiegoś zeszytu i odparła:
- Sala 202.
- Dobrze dziękuje.
- Godziny odwiedzin w niedziele są tylko do szesnastej! - przypomniała.
- Będę pamiętać! - powiedziałam idąc już po schodach.
Gdy weszłam do sali Niall jeszcze spał, w pokoju leżał sam i wyglądał już trochę lepiej niż w piątek. Usiadłam na krześle i patrzyłam jak śpi. Jednak po 15 minutach obudził się.
- Selly?
- Tak? Co się stało? Potrzebujesz czegoś? Jak się czujesz? Wezwać pielęgniarkę? Obudziłam cię?
- nie spoko nie obudziłaś mnie i niczego nie potrzebuje a czuje się już lepiej.
- To dobrze.
- W sobotę po południu wszyscy mnie odwiedzili Lou, Harry, Zayn i Alice.
- Ja też chciałam ale przespałam, przepraszam.
- Nie szkodzi, odpoczywałaś po tym co się stało...
- Tak mi przykro...
- Dlaczego? Przecież gdyby nie ty to być może już bym nie żył.
- Wiem ale...
- Żadnych ale, dobrze ze mnie znalazłaś jestem ci bardzo wdzięczny.
- No ok, ale czemu cię bili?
- No wiesz na razie nie mogę ci powiedzieć.
- Dobrze ale obiecaj ze kiedyś mi powiesz.
- Obiecuje - powiedział i uśmiechnął się szeroko - A poza tym słyszałem że uratowałaś mnie w bardzo sexownym stroju - zaśmiał się.
- Teraz ten sexowny strój jest cały z krwi - zachichotałam.
,, Właśnie trzeba Alice odkupić sukienkę i buty" i w tym momencie do sali wszedł Zayn z Alice. Szybko wstałam z krzesła. Zayn podszedł do mnie szybkim krokiem ale nie ruszyłam się z miejsca, wtedy podniósł rękę zaciśniętą w pięść ,, O boże, on chce mnie uderzyć!" - zaczęłam panikować - ,, Co mam zrobić?" i wtedy Alice krzyknęła:
 - Zayn, przestań! Uspokój się! To nie jej wina!
- Stary, co ci? Zostaw ją! - krzyknął Niall.
Zayn opuścił rękę i odburknął tylko ,,Dobra". Gdy odszedł ode mnie podbiegła do mnie Alice i przytuliła się do mnie, a Zayn przywitał się z Niall'em.
- Jak to dobrze że nic ci nie jest.
- Wiem, też się cieszę- odparłam
- Gdy Louis mi to wszystko opowiedział chciałam cie odwiedzić ale twój tata mnie nie wpuścił.
- No wiem, spałam jeszcze wtedy.
Mówiłyśmy to sobie cały czas się tuląc. Gdy w końcu przestałyśmy podeszłyśmy do Nialla.
- Jak się czujesz? - spytała Alice.
- Dobrze w poniedziałek będę mógł już wyjść - odpowiedział Niall.
- No stary to dobrze, musisz się pozbierać na ten bal - powiedział Zayn.
- Jaki bal? - spojrzałam pytająco na Alice lecz mnie zignorowała.
- Już wiesz kogo zaprosisz? - kontynuował
- Jeszcze nie wiem ale do piątku mam jeszcze sporo czasu - zaśmiał się.
Do sali weszła potężna pielęgniarka.
- Kochani już koniec odwiedzin.
- Dobrze już idziemy - odpowiedzieliśmy wszyscy jednocześnie.
Pożegnaliśmy się i wyszliśmy z sali, Alice oznajmiła że musi iść jeszcze do toalety. Gdy tylko zniknęła za rogiem Zayn naskoczył na mnie.
- Gdyby nie ty, to by się nie wydarzyło!
- Co ty gadasz?! To ja go uratowałam!
- Czyli ci jeszcze nie powiedział...
- Nie powiedział czego?
- Nie ważne... Zanim się pojawiłaś wszystko było ok!
- Dlaczego ty mnie tak nienawidzisz?!
Spojrzał na mnie mrużąc oczy.
- Trzymaj się od nas wszystkich z daleka albo zobaczysz jak to się skończy!
- Nie boje się ciebie!
W tym momencie wróciła Alice.
- Selly może wpadniesz do mnie? Obejrzymy jakiś film i pogadamy o balu co?
- Z chęcią- odparłam.
- To zobaczymy się później kotku? - odwróciła się w stronę Zayna.
- No pewnie- odpowiedział i ucałował Alice po czym poszedł na parking .
My z Alice poszłyśmy do jej domu. Postanowiłam jej nic nie mówić o naszej rozmowie z Zayn'em.
Gdy weszłam do środka zobaczyłam piękny salon z bardzo dużym telewizorem.
- Witam w moich skromnych progach- zaśmiała się Alice.
- Wow, pięknie tu!
- Dzięki...to co idziemy zrobić popcorn?
Skierowałyśmy się w stronę kuchni.
- Słyszałam też że Harry próbował cię pocałować a ty go odepchnęłaś- powiedziała chichocząc.
- No tak, ale po tej akcji zaczepiła mnie jakaś ruda wywłoka i wszczęła bojkę!
- Yhm, to zapewne była Suzan.
- A bo ja wiem...nie cierpię jej!
- Nikt jej nie lubi oprócz tych jej sług - zaśmiała się i pokazała idącego zombie - A tak w ogóle żadna dziewczyna nie odmówiła jeszcze Harremu Styles'owi.
- Kiedyś musi być ten pierwszy raz.
Wybuchłyśmy śmiechem.
- Co ubierasz na bal? - zapytała Alice.
- Ja jeszcze nie wiem czy pójdę, nikt mnie jeszcze nie zaprosił.
- Wiesz jutro pewnie wszyscy chłopcy się na ciebie rzucą, masz wielu adoratorów.
- Ja? - śmiałam się.
- No ty, ty.
- Dobra to jak zostanę zaproszona, pójdziemy razem kupić sukienki a i muszę ci jeszcze odkupić sukienkę i buty z imprezy są całe we krwi.
- Nie musisz jej odkupywać i tak mi się nie podobała, miałam ja wyrzucić. Weźmiemy jeszcze Amandę na zakupy?
- No ok, ale kto to Amanda?
- Moja koleżanka, znamy się już parę lat, zobaczysz polubisz ją.
- Skoro tak mówisz...to co oglądamy?
- Nie wiem, a co chcesz?
- Może ,,Magic Mike"?
- Chętnie, oglądałam ten film ale jest super!
- No, kocham ten film- zaśmiałyśmy się i zaczęłyśmy oglądać film. O 20:40 powiedziałam Alice że muszę już iść bo obiecałam rodzicom że będę w domu o 21. Pożegnałyśmy się i 20 minut później byłam juz w domu. Rodzice oglądali TV w salonie a ja poszłam na gore umyć się, spakować i położyć spać.

2 komentarze:

  1. Kurcze bardzo podoba mi się nagłówek Twojego bloga !!!! :)

    http://oh-and-ah.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń